Testy kosmetyków

Luty 2nd, 2010

Właściwie od chwili, gdy po raz pierwszy w swoim życiu sięgnęłyśmy po kosmetyk cały czas testujemy różne „upiększacze” i stwierdzamy, na ile pomagają naszej skórze i wywołują spodziewany efekt korekcyjny albo kolorystyczny. Często jest tak, że choć już wiemy, że na naszej skórze ładnie wygląda jakiś podkład, inspirowane reklamą telewizyjną, promocją kosmetyku w sklepie lub radą koleżanki decydujemy się na zakup innego fluidu. W domu mamy możliwość testować, na ile produkt jest odpowiedni dla nas i czy spełnia nasze wymagania w większym stopniu niż jego poprzednik. Dobrze gdy tak jest, bo inaczej albo używamy nielubianego kosmetyku albo odsprzedajemy go za kilka złotych koleżance. Sięgamy po nowe, nieznane nam kosmetyki również pod wpływem mody. Jeśli nigdy nie używałyśmy konturówek lub eyelinera, a w danym sezonie jest to absolutnie konieczne by nadążyć za trendami – kupujemy nowy produkt i (jeśli mamy szczęście) odkrywamy jego zalety.

Śliczny sweterek

Sweterek US$ 5.25

Z pomocą mogą  przyjść nam rankingi w gazetach lub w Internecie dotyczące różnego rodzaju kosmetyków, z których dowiemy się czy dany puder przypadkiem nie osypie się nam z twarzy, czy w efekcie nałożenia fluidu nie powstanie nienaturalna maska i czy lakier do paznokci nie zacznie odpryskiwać następnego dnia po użyciu. Osobami oceniającymi bywają często kobiety, które dostały do wypróbowania modny kosmetyk lub specjaliści, którzy fachowo analizują skład i działanie biorąc pod uwagę określony zestaw kryteriów. Najbardziej wiarygodne testy kosmetyków przeprowadzają różnego rodzaju fundacje, które nie pozostają pod wpływem firm kosmetycznych i najlepiej takich właśnie testów poszukać w Internecie. Na co więc powinnyśmy zwrócić uwagę kupując kosmetyk? Na przykład tak potrzebne w sezonie letnim samoopalacze (zwłaszcza w świetle doniesień o szkodliwości solariów) są ogólnie bezpieczne. Producenci zadbali także o ładniejszy zapach niż samoopalacze miały jeszcze dobrych kilka lat temu, kiedy to konsumenci mówili między innymi o zapachu jako źródle niechęci do tego typu kosmetyków. Ważna jest także praktyczność opakowań i oczywiście efekt równomiernie opalonej skóry. Za dobre zdaniem fundacji Stiftung Warentest można uznać tylko cztery z szesnastu kosmetyków, jakie testowała, w przypadku pozostałych ujawniły się wady takie jak zbyt jasny lub żółtawy odcień, i powstawanie na ciele smug – czyli zmora wszystkich, którzy po zastosowaniu samoopalacza najchętniej jak najszybciej pozbyli by się tego krępującego efektu. W przypadku badań nad szamponami przeprowadzonych przez tą samą fundację okazało się że większość produktów jest dobra a nawet lepsza niż znacznie droższe szampony tzw. profesjonalne (czyli stosowane i będące do nabycia w salonach fryzjerskich). Tak więc spokojnie możemy wybrać się do zwyczajnego sklepu kosmetycznego na zakupy specyfiku do mycia i pielęgnacji włosów, gdyż raczej nie natrafimy na trefny produkt. Możemy być spokojne o stan włosów po umyciu – ich puszystość, połysk, sprężystość i brak efektu elektryzowania się.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.