Tym co kobiety od wieków uwielbiają są bezsprzecznie różne świecidełka, błyskotki. Ja sama mam dość pokaźną zbieraninę przeróżnych świecących bransoletek, kolczyków, wisiorków, spinek, itp. Niektóre z nich są złote ( i pewnie pod wzglądem materialnym najcenniejsze). Kocham złoto i wiem, ze w pewnych sytuacjach jest nie zastąpione. Aczkolwiek posiadam też całkiem pokaźną liczbę innych kompletów biżuterii, a wśród nich cały szereg stanowią kolorowe przedmioty. Przykładowo cały komplet (pierścionek, bransoletka, korale, kolczyki) z muszli, który przywiozłam z wakacji z ukochanym z nad Morza Śródziemnego i który ma dla mnie ogromna wartość sentymentalną. Czy cała masa kolorowych kompletów – pasujących do określonych strojów – z metalu, drewna, plastiku, czy innych bliżej nie rozpoznawalnych przeze mnie substancji.
Jak nie trudno się zorientować uwielbiam takie dodatki do strojów. Nie ważne jest dla nie ich cena (oczywiście nie pozwalam sobie zbytnio na wielkie ekstrawagancje), ale ich wygląd i to, czy będę je miała połączyć z jakimś spośród moich strojów.


